Szok! Morsowanie i triathlon można połączyć.

Nigdy nie spodziewałem się, że będę miał okazję komentować triathlon w marcu. Gdy startowałem w triathlonach standardem było rozpoczynanie sezonu w pierwszy weekend czerwca w Malborku, a kończenie w pierwszy weekend w Borównie. Ostatnie sezony przyniosły znaczne wydłużenie okresu rozgrywania imprez. Pierwsze starty można teraz zaliczyć w weekend majowy (rozpoczął to Triathlon Amazonek), a sezon kończył się pod koniec wrześnie (stara data Triathlonu Przechlewo).

Ta zmiana pokazuje jak pięknie rozwinął się triathlon w naszym kraju. Z 3 miesięcy startowych kilka lat temu, mamy aktualnie 5. Przepraszam – mieliśmy! W tym roku zadebiutował triathlon zimowy – nie w wersji propagowanej przez ITU (czyli bieg – rower mtb – narty biegowe) czy w wersji tradycyjnego triathlonu zimowego na Stegnach w Warszawie (bieg – łyżwy – rower mtb), tylko w wersji prawdziwie triathlonowej.

13 marca komentowałem pierwszą edycję Steelman’a – Triathlonu Zimowego. Zawodnicy mieli do pokonania 300 metrów w wodzie jeziora Kierskiego (temperatura wody 2,5°C), 8 kilometrów biegu (tutaj miała miejsce mała zmiana kolejności – zawodnicy mieli łatwiej by rozgrzać się po morsowaniu), a na zakończenie 16 kilometrów jazdy na rowerze. Generalnie szaleństwo.

Próbowałem morsować, ale dużo bardziej doceniam skrajnie wysokie temperatury niż te niskie. Zimna woda powoduje u mnei fizyczny ból. Tym bardziej podziwiam całą dziewiątkę Steelmanów, którzy podjęli wyzwanie (wśród nich była Kinga, która na trasie pokazała niektórym panom). Okazuje się, że pływanie zimowe to także nisza, która zaczyna się u nas w kraju rozwijać. Niedawno rekord Polski został ustanowiony na poziomie 1 mili pokonanej w około 30 minut. Niesamowite.

Mam nadzieję, że ta impreza rozwinie się w kolejnych latach. Już teraz są pomysły by trochę wydłużyć pływanie podczas głównego startu, a dla początkujących dołożyć mini Steelman’a lub wersję aquathlonową. Trzymam kciuki!

Cała impreza była pomysłem ekipy Winter Swimming Team Polska, a wśród nich Arka Święcickiego oraz Roberta Tierlinga. Zawody wygrał Arek, czemu w ogóle się nie dziwię bo jest zaprawionym morsem, jednym z najtwardszych rowerzystów miejskich jakiego znam, no i doświadczonym multisportowcem. Sylwetkę kolejnego organizatora możecie zobaczyć tutaj:

W organizacji zawodów pomogli Mirek Warzybok z MedServis, Ratownictwo Wodne Rzeczypospolitej oraz Przemek i Agata Błaszykowie z Foxter Sport. Przyjemnie było spotkać znajomych.

Agata i Przemek Błaszyk, Paweł Bondaruk - Steelman - Triathlon Zimowy 2017

Gratuluję pomysłu organizatorom i dziękuję za możliwość prowadzenia tej imprezy – służę pomocą przy przyszłych edycjach!

O kolejnych edycjach Steelman’a dowiecie się z ich fanpage’a: Triathlon Zimowy SteelMan

Skomentuj ten wpis: